Papież Franciszek pojawił się w oknie przy Franciszkańskiej po raz czwarty. Nie było to planowane.

Dzisiaj po południu, gdy papież wrócił już do Krakowa po odprawieniu Mszy Posłania w Brzegach, rozeszła się wieść, że jednak chce jeszcze ostatni raz pokazać się w oknie... Na Franciszkańskiej zaczęli gromadzić się ludzie. Nie zraziła ich burza, która przeszła nad Krakowem. "Wywabiali" papieża do okna, skandując: "Papa Francesco!". Tymczasem po 16.00 znów zaczął padać deszcz. Ludzie rozwinęli parasole i... czekali dalej. Po chwili w oknie papieskim zapaliło się światło, a tłum zaczął wiwatować, a za chwilę zaintonował hymn ŚDM "Błogosławieni miłosierni".  Franciszek wyszedł do okna o 16.15.
Czytaj więcej na gosc.pl
Okno „nadplanowe”: dziękuję, że przyszliście mnie pożegnać